U Matki Boskiej Cierpliwie Słuchającej

Aktualności  | Maj 2009

2009.05.22 – 2009.05.24
(WTZ CHEŁMEK, WTZ PRZECISZÓW, WTZ JAWISZOWICE, WTZ OŚWIĘCIM)

XVII Pielgrzymka Fundacji im. Brata Alberta za nami. W tym roku pojechaliśmy do Rokitna,  po drodze zahaczając o liczne atrakcje.

Wczesnym rankiem 20 maja wsiedliśmy do autobusu, by odbyć coroczną pielgrzymkę fundacyjną. Po kilku godzinach jazdy dotarliśmy do Wrocławia. To był pierwszy przystanek naszej wycieczki. Czekały tu na nas liczne atrakcje. Przejechaliśmy cały Wrocław starym, zabytkowym tramwajem. Towarzyszył nam przewodnik, który przechodził z jednego wagonu do drugiego opowiadając rozmaite historie. Po zwiedzeniu Wrocławia ruszyliśmy w kierunku Międzyrzecza. Tam pośród drzew, w gęstym lesie stały domki kampingowe, w których spaliśmy. W domkach było zimno i gnębiły nas komary. Dodatkowo w nocy rozpętała się burza z piorunami i błyskawicami. Mimo to mile spędziliśmy tam czas.

Następnego dnia nastąpił punkt kulminacyjny naszej pielgrzymki: Msza Święta w Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie odprawiana m.in. przez naszego księdza prezesa Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Podczas mszy Dorota Fyda wraz z Patrykiem Szpakiem wręczyli również dary, którymi były nasze prace plastyczne. W trakcie uroczystości zaczął mżyć deszcz, dlatego Majówka odbyła się już w stojącym nieopodal  kościele. W Rokitnie udało nam się kupić pamiątki. Tam czekała na nas kolejna atrakcja: dostaliśmy grochówkę i pieczoną kiełbasę.

– Zaś wieczorem w stołówce w Międzyrzeczu mieliśmy zabawę taneczną, którą zawdzięczamy naszemu koledze Krzyśkowi Bochenkowi, bo kupił sobie płytę z muzyką – wspomina Grażyna Grabowska.

Nadszedł trzeci dzień naszej pielgrzymki. Dotarliśmy do Zielonej Góry, gdzie lało jak z cebra. Zajrzeliśmy więc do Muzeum Średniowiecznych Tortur i Wina. Tu dopiero czekały nas wrażenia. – Na dzień dobry przywitały nas wrzaski i piski. Było to po prostu przerażające. Widzieliśmy łóżko madejowe, do którego dopasowywano człowieka  – opowiada Joanna Wójcik. – Pokazali nam też fotel dla czarownic pełen igieł i szpikulców. Taki los czekał w przeszłości kobiety posądzone o czary. Nieposłusznym i kłamliwym kobietom zawieszano na szyi kamienie, każdy ważący po sześć kilo, które musiały nieść przez całe miasto od wschodu do zachodu słońca. Podobny los czekał mężczyzn oszukujących podczas gry w karty. W tamtym czasie była to najlżejsza kara dla człowieka  – wspominają Dorota Fyda i Grażyna Grabowska. Po tych przeżyciach kupiliśmy sobie na drogę po drożdżówce, poszliśmy na obiad i wróciliśmy do domu.

Kamil Nycz
Dorota Fyda
Grażyna Grabowska
Joanna Wójcik

Wyszukiwarka

Archiwum

WTZ Chełmek

ul. Przemysłowa 2
32-660 Chełmek
Tel. 33 846-14-46

WTZ Przeciszów-Las

ul. Leśna 12
32-641 Przeciszów
Tel. 33 843-75-19

WTZ Jawiszowice

ul. Plebańska 7
32–626 Jawiszowice
Tel. 32 211-06-56

WTZ Oświęcim

ul. Zwycięstwa 135
32–600 Oświęcim
Tel. 33 842-33-33